Pani depresja
14-03-2011Można wpaść w depresję już od samego czytania o niej. Z badań bowiem wynika, że kobiety dwukrotnie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni. Dlaczego? Bo cichym sprzymierzeńcem depresji jest nasza biologia. To, co przez lata uważałyśmy za nasz oręż w walce z mężczyznami, obraca się również przeciwko nam. Obniżenie nastroju w czasie menstruacji, ciąży czy podczas menopauzy to podatny grunt dla depresji. Jesteśmy jakby stworzone aby na nią chorować. A jeśli dołożyć do tego jeszcze dodatkowe czynniki – psychologiczno-społeczne (stres, żałoba, utrata pracy), somatyczne (choroba, zwłaszcza ciężka i przewlekła) i genetyczne ( dziedziczenie depresji) … jedyne co możemy, to krzyczeć: ratunku!
dr n. med. Dariusz Wasilewski
FOTO: Ewa Bełdowska / www.beldowska.com
Choć lepiej sobie z nią radzimy, to dwukrotnie częściej na nią zapadamy niż mężczyźni. Depresja. Skąd się bierze u kobiet?
POD NAPIĘCIEM
Szczególne natężenie choroby występuje u kobiet w wieku rozrodczym, przy stosowaniu antykoncepcji czy leczeniu niepłodności. Zaburzenia nastroju pojawiają się przed miesiączką, w ciąży, po porodzie i w trakcie menopauzy. Aż u 75 proc. kobiet występuje zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) – obrzęki, bóle głowy, zmienność nastroju, drażliwość czy napięcie. Większość kobiet dobrze sobie z tym radzi, dlatego zwykle nie ma potrzeby leczenia farmakologicznego. Zaleca się tylko zmianę diety (ograniczenie soli, tytoniu, alkoholu, kawy i czekolady), regularne ale umiarkowane ćwiczenia fizyczne, relaksację i podawanie witamin (B6, E) oraz minerałów (wapń, magnez). Są jednak i takie stany, z którymi kobieta sobie już nie radzi. Mowa tutaj o przedmiesiączkowych zaburzeniach dysforycznych (PMDD), dotykających 3-8 proc. kobiet. Poza typowymi objawami dodatkowo pojawiają się przygnębienie lub drażliwość, napięcie, lęk czy chwiejność emocjonalna, zaburzające codzienne funkcjonowanie oraz relacje z ludźmi. W powstawaniu choroby dużą rolę odgrywają zmiany stężenia hormonów płciowych. Leczenie zachowawcze jak w zespole przedmiesiączkowym jest niewystarczające. Zwykle należy je wspomagać lekami przeciwdepresyjnymi, a czasem także terapią hormonalną.
CZUJESZ BLUESA?
Wbrew powszechnej opinii objawy depresyjne w ciąży występują dość często, bo u 30 proc. kobiet. Pojawiają się na początku ciąży, ustępują w 2. trymestrze, nasilają ponownie przed porodem. Poród to nic w porównaniu z połogiem, jak mawia wiele kobiet. I mają rację. Jednym z wyzwań, poza opieką nad dzieckiem, jest zapanowanie nad własnymi emocjami. Po porodzie obserwuje się fizjologiczny spadek hormonów żeńskich. W piątej dobie od narodzin dziecka mają miejsce największe wahania hormonalne , trwające do czternastu dni. U osiemdziesięciu procent kobiet pojawia się postpartum blues. Objawy są łagodne, z zasady nie wymagają leczenia, często pozostają nierozpoznawane, ale czasami przechodzą w depresję poporodową. Poza tak zwana burzą hormonów dodatkowym obciążeniem dla młodej matki mogą być czynniki społeczno-ekonomiczne (na przykład brak wsparcia ze strony męża czy trudna sytuacja zawodowa), cechy osobowości (lękliwość, obsesyjność), picie alkoholu, niedożywienie oraz problemy w poprzednich ciążach. Depresja poporodowa dotyczy 10-15 proc. kobiet. Objawy narastają w ciągu miesiąca i mają istotny wpływ na funkcjonowanie całej rodziny oraz kształtowanie się relacji matka – dziecko. Podobny przebieg ma depresja po poronieniu lub aborcji. Niezbędna jest pomoc psychoterapeuty, ponieważ leki przeciwdepresyjne stosuje się tylko wtedy, gdy ryzyko choroby i jej następstw dla matki i dziecka przewyższa ryzyko farmakoterapii.
ŻEGNAJ LALECZKO…
40 proc. kobiet uznaje menopauzę za problem, a około 30 proc. kobiet w okresie okołomenopauzalnym choruje na depresję. Związki zaburzeń nastroju z menopauzą są niepodważalne. Zagrożenie chorobą wzrasta w okresie 5 lat, poprzedzających menopauzę. Przyczyny są niejasne, podkreśla się znaczenie obniżenie się stężenia estrogenów (hormonalna terapia zastępcza poprawia nastrój) oraz rolę czynników psychologiczno-społecznych. Dodatkowymi czynnikami ryzyka są: choroby somatyczne, występowanie depresji w przeszłości, terapie hormonalne, menopauza pooperacyjna. Pomoc specjalistyczna polega na odpowiedniej edukacji, psychoterapii, zastosowaniu hormonalnej terapii zastępczej czy leków przeciwdepresyjnych. Wskazane są także umiarkowane ćwiczenia fizyczne i relaksacja.
SŁABA PŁEĆ?
Choć kobiety częściej chorują na depresję, lepiej radzą sobie z jej leczeniem. Dlaczego? Bo mniej od mężczyzn wstydzą się, szybciej się przyznają i chętniej poddają się leczeniu. Depresja jest groźną chorobą i powinna być leczona. Najpoważniejszą konsekwencją nie leczonej depresji jest podjęcie próby samobójczej. U kobiet w okresie choroby szczególnie zaburzona jest komunikacja, występuje nadmierna ustępliwość i zależność od partnera, problemy seksualne, poczucie winy, nieuzasadnione pretensje i brak czułości. Matki zapadające na depresję często odnoszą się agresywnie do swoich dzieci, nie mogąc na przykład znieść ich głośnego zachowania oraz męczą się stałą kontrolą nad nimi. Ich choroba może mieć wpływ na słabe osiągnięcia dziecka w szkole i poza nią. U wielu dzieci, matek chorych na depresję obserwuje się zaburzenia psychiczne. W tej sytuacji zwykłe „branie się w garść”, wyjazd na urlop czy łykanie witamin tej choroby nie wyleczy.
dr n. med. Dariusz Wasilewski
Specjalista psychiatra
CENTRUM PSYCHOPROFILAKTYKI I TERAPII
ul. Nabielaka 6 | 00-743 Warszawa | tel. (22) 840 64 75, (22) 840 64 76











