Zakochać się w „Barbarze”
14-01-2012Ona przyjechała do Lądka zaciekawiona fascynacją męża – zobaczyła stary zniszczony budynek i postanowiła go odbudować. Każdy pokój jest inny: w stylu secesyjnym, japońskim, prowansalskim, arabskim… Wieczorem kolacja z pięciu dań, w kominku pali się ogień, kuszą książki z biblioteki. A za oknem góry i lasy Kotliny Kłodzkiej. Jest magicznie.

Stuletnia willa „Barbara” góruje nad Lądkiem, przytulona do stoku, kamienna, wyniosła. To najwyżej położony dom w miasteczku; panorama z tarasu jest niezrównana – wzgórza i lasy po horyzont. Dom wyjątkowo okazały: łamany dach, wykusze, kolumny z piaskowca, strome schody, okna w różnych kształtach.

Małgorzata:
Dom uwiódł mnie od pierwszej wizyty, choć był zupełną ruiną. Nigdy wcześniej nie byłam nawet w Lądku, do czasu, gdy mąż po wypadku trafił tam do sanatorium na rehabilitację. Nie usiedział spokojnie na miejscu, włóczył się po okolicy i ktoś pokazał mu ten niezwykły budynek. Przywiózł mnie tu, stanęłam przed willą i momentalnie wiedziałam, że to jest to. Nie sposób tego wytłumaczyć – po prostu przychodzi impuls, jakiś szósty zmysł i sprawa jest oczywista.

„Barbara”
Przez pół wieku w nobliwej, stuletniej jadalni stołowali się kuracjusze uzdrowiska, a na górze siedzieli urzędnicy Funduszu Wczasów Pracowniczych. Potem ktoś dom kupił i zupełnie zaniedbał; opuszczony budynek do końca wybebeszyli szabrownicy. W gruzie ocalała tylko Matka Boska z porcelany.

ProHarmonia
„Ona” na ponad tysiącu metrach kwadratowych urządziła luksusową rezydencję ProHarmonia, która ma już swoich bywalców. Pieczołowicie odnowiła zachowane sztukaterie i stolarkę z motywem rozety powtarzającym się na drzwiach, wyczyściła piaskowiec, zadbała o zieleń. W jednym z pomieszczeń zrobiła prawdopodobnie najmniejsze kino: na dziewięć osób, ze starymi kinowymi fotelami. Małgorzata żyje jeszcze na dwa domy, ten wrocławski, z pięknym ogrodem, i na ten w Lądku, ale ma już mocne przekonanie, że kiedyś osiądzie w ProHarmonii na stałe. „To jest moje miejsce na ziemi” – mówi, popijając na tarasie kolejną kawę.
fot. Bruno Dressler
Odwiedź stronę ProHarmonia
źródło: www.wroclaw.gazeta.pl
Zobacz też: Willa, która jest domem dla Niemców, Polaków i Rosjan






















