Pokochać biust
01-05-2011Zapytana o rozmiar biustonosza, bez problemu podasz odpowiedni. Czy na pewno? Wizyta w salonie brafittingu bywa pozytywnym wstrząsem. Jak to możliwe, że tak mało wiedziałam o swoim biuście? I że tak dużo mogę dla niego zrobić?! Po świecie brafittingu będzie nas prowadzić Jola Lewicka, właścicielka bieliźniarskich salonów LiParie. To ona towarzyszyła Trinny i Susannie, kiedy „ubierały Polskę”. Teraz jest z nami.
Jolanta Lewicka
Biust jest esencją kobiecości. To jak go traktujemy, jak o niego dbamy, ubieramy – wpływa na to jak się czujemy i kim jesteśmy. Brafitting jest ukłonem w stronę tej kobiecości, daje prawdziwą radość z noszenia bielizny, odkrywania na nowo swojej figury. Pomaga dbać o pielęgnację i zdrowie biustu, jego kondycję lub regenerację, jeśli jest zniszczony i osunięty. Idea brafittingu ponad 5 lat temu narodziła się w Wielkiej Brytanii. Bra oznacza biustonosz, fit – dopasowanie. Brafitting to idealne dopasowanie bielizny do każdej sylwetki i każdego rodzaju biustu.
Pani rozmiar?
Większość Polek w ogóle się nie mierzy, tylko „na oko” ocenia rozmiar swojego biustu, od lat wybiera ten sam model i rozmiar biustonosza. Po wojnie przeprowadzono badania antropometryczne, których podstawą było porównawcze zmierzenie części ciała człowieka. Na ich podstawie ustalono obowiązujące do dziś rozmiary biustu, np. 75 A czy 80 C. Były one stałe i zgodnie z tymi wytycznymi produkowano biustonosze. Jednak od tamtego czasu zmieniły się nasze potrzeby i figury, mamy też inne oczekiwania. Wraz z pojawieniem się brafittingu ustalono nową, bardzo szczegółową tabelę rozmiarów. Jest ich teraz ponad 200, a przedtem było zaledwie kilkanaście. Te nowe mogą się wydawać zadziwiające – 65F, 70 GG, 60J, 75 HH… Same klientki mogłyby mieć problem, żeby w świecie tych rozmiarów się odnaleźć, ale brafitterki poruszają się po nim bezbłędnie.
Złe nawyki – precz!
Kobiety na ogół nie są pogodzone z wielkością swojego biustu i jego kształtem. Latami trzymają się tego samego rozmiaru, najczęściej noszą biustonosz za luźny pod biustem i z za małą miseczką. Ramiączka albo wiszą swobodnie, albo wrzynają się boleśnie w ciało powodując obciążenie kręgosłupa. Biust nie mieści się w miseczce, co powoduje deformację, a luźny obwód nie daje podtrzymania, powodując osuwanie się biustu w dół i pogorszenie jego jędrności. Można ten efekt poprawić przez perfekcyjne dopasowanie odpowiedniego modelu i rozmiaru biustonosza. Dobierając go należy się trzymać nienaruszalnych zasad:
RAMIĄCZKA – muszą być odpowiednio napięte, aby wspomagać podtrzymanie biustu w 20% . Właściwe podtrzymanie ciężaru wspomaga regenerację więzadeł Koopera (włókna tkanki łącznej) odpowiedzialnych za zawieszenie piersi;
OBWÓD – powinien być odpowiednio ścisły, aby utrzymywał ciężar biustu w 80% ;
MISECZKA – musi być odpowiednio duża, aby idealnie okalać biust, modelując na kulisty kształt.
Zły biustonosz może zdeformować piersi. Jeśli fiszbina jest krótka, wkuwa się w biust, nie obejmując go w całości, a to może powodować zakłócenie przepływu krwi i limfy. Biustonosz nieodpowiednio dopasowany oznacza osunięcia biustu, czyli rozciągnięcia skóry i włókien oraz rozluźnienia tkanki łącznej. Źle podtrzymywany biust, zwłaszcza duży, to także spore obciążenie dla kręgosłupa i ramion.
Misja: biust
Równie ważna jak rozmiar jest odpowiednia konstrukcja bielizny. W tej dziedzinie też pojawiło się wiele nowości – mamy teraz m.in.: plunie – biustonosz świetnie eksponujący dekolt; bandeau, czyli opaskę; balconette; strapless trzymający bez ramiączek, full cup, soft, semi-soft… Każda z konstrukcji dedykowana jest innemu biustowi. Stanik musi pięknie modelować biust na kulisty kształt, zapewniać mu podtrzymanie, eksponować i zabezpieczać dekolt. Ma dawać poczucie bezpieczeństwa i „przeciwdziałać” grawitacji. Biustonosze spełniają różne role, zależy to od wielkości i jakości biustu oraz od typu figury. Mamy też w życiu specjalne momenty, kiedy nasze ciało się zmienia – ciąża, karmienie, menopauza, nagły spadek wagi ciała, zmiany hormonalne itd. Ważnym doświadczeniem jest pojawienie się biustu i jego gwałtowne powiększenie w okresie dorastania. Jeśli nie jest on prawidłowo ubrany, w naszej głowie zostaje na wiele lat potężny kompleks „cycatki” lub odwrotnie – „płaskiej jak deska”. Wizyta u brafitterki powoduje, że zapominamy o wszystkich uprzedzeniach, akceptujemy biust i uważamy go za swój atut. Zaczynamy traktować go z szacunkiem – dbamy o niego i kontrolujemy, czy wszystko z nim w porządku. W porę zauważamy niepokojące zmiany. Akceptujemy jego kształt i rozmiar. Od razu jest piękniej.

Fot: Shutterstock
W przymierzalni
Profesjonalny brafitting trwa ok. 30- 40minut. Ustalenie rozmiaru rozpoczynamy od zmierzenia obwodu pod biustem na wydechu i w biuście w pozycji nachylonej – nigdy na „oko”. Uczymy jak prawidłowo założyć biustonosz, ustalamy odpowiedni rozmiar, szukamy takiej konstrukcji bielizny, która jest zaprojektowana z myślą o danej figurze. Wspólnie utrwalamy wiele technik modelowania ciała w tej nowej konstrukcji. Co dzieje się potem? Nasza samoakceptacja natychmiast rośnie, poprawia się nie tylko wygląd biustu, ale także jakość naszego życia.
Zachęcam, aby każda kobieta zadbała o zdrowie i piękno swoich piersi. Zaprzyjaźnijcie się ze swoim biustem, tak aby noszenie bielizny było źródłem prawdziwej radości.
Jolanta Lewicka










