Hity kosmetyczne 2011!

22-12-2011

Zapytałyśmy dziennikarki urodowe popularnych magazynów kobiecych o ich kosmetyczne odkrycia mijającego roku. Jeśli poszukujesz trafionego prezentu dla mamy siostry, przyjaciółki, zobacz, które kosmetyki pielęgnacyjne i do makijażu specjalistki uznały za najlepsze w 2011.

Marta Rudowicz, „Elle”

PIELĘGNACJA: Linia naturalnych kosmetyków do pielęgnacji twarzy Mette Picaut.

Ma tylko cztery kosmetyki: mleczko, woda aloesowa, krem i olejek-serum. I okazuje się, że więcej nie potrzebujesz… Mleczko jest stworzone do demakijażu-masażu, woda odświeża i łagodzi, krem możesz śmiało stosować pod oczy, a olejek zastąpi każde serum. Wygładza, nawilża i zmniejsza pory. Efekty daje natychmiastowe, a zapachy ma dalekie od naturalnych, z których słynie, niestety, większość eko-kosmetyków.

 

MAKIJAŻ: Maskara Lash Queen Fatal Black Helena Rubinstein, 145 zł

Sprawia, że się uzależniasz… Od teatralnie zagęszczonych rzęs. Tego, że się nie rozmazuje, nie kruszy i od rana do wieczora jest intensywnie czarna. A jej szczoteczka maluje rzęsy tak, że nie zostawia ani jednej grudki. Zdecydowanie niekoronowana królowa wśród tegorocznych maskar!


 

Monika Klimczak, SHAPE, HOT Moda & Shopping

PIELĘGNACJA:Koncentrat Orchidée Impériale, Guerlain, 2043 zł.

Nie wierzę w eliksiry młodości. Wypróbowałam setki kosmetyków i powinnam już wyglądać jak nastolatka, a tak nie jest. Jednak po użyciu tego koncentratu, zaczęłam z wolna odzyskiwać wiarę w obietnice producentów. Miałam za sobą ciężki dzień w pracy, a wieczorem wybierałam się na ważne spotkanie. Nie pomogła drzemka i relaksująca maseczka. Bez entuzjazmu nałożyłam Orchidée Impériale i, przechodząc obok lustra, aż zatrzymałam się z wrażenia. Twarz była wyraźnie odmieniona – wypoczęta, świetlista i aksamitnie gładka. Głównym składnikiem koncentratu jest Molekularny Ekstrakt z Królewskiej Orchidei, którego opis budowy brzmi tak uczenie, że nie będę wchodzić w szczegóły. Wiem, kosmetyk jest szalenie drogi, ale warto go mieć w pogotowiu i stosować na specjalne okazje. Polecam.

 

MAKIJAŻ: Rozświetlacz Touche Éclat, Yves Saint Laurent, 150 zł.

Cieszę się, że jest, bo nie wyobrażam sobie bez niego makijażu. To nie tylko korektor do tuszowania cieni pod oczami. Maluję nim też zaczerwienienia przy skrzydełkach nosa, pokrywam niewielkie przebarwienia, nakładam jako bazę pod cienie i pomadkę. W ciągu dnia służy mi do ekspresowych poprawek make-upu. Touche Éclat to najlepszy tego rodzaju kosmetyk na rynku. Jest powszechnie uwielbiany i ceniony. Kto go tylko wypróbuje, nie chce już innego. W czym tkwi tajemnica tego specyfiku? Przede wszystkim w wysokiej jakości pigmentach, które optycznie korygują, wygładzają, rozświetlają skórę. Znaczenie ma też formuła będąca połączeniem wody i silikonu. Dzięki niej kosmetyk ma lekką półpłynną konsystencję, z łatwością się rozprowadza i błyskawicznie łączy ze skórą. Warto.


 

 

Justyna Ślusarczyk, „Avanti”

PIELĘGNACJA: serum Visionaire, Lancome, 265 zł

Skuteczne i bardzo przyjemne w użyciu. Robi wrażenie od pierwszego spojrzenia – ma śliczne, przyciągające wzrok turkusowe opakowanie. Po wyciśnięciu można też pokontemplować aksamitna konsystencję, perłowa barwę, subtelny zapach zanim nałoży się je na twarz. Po wmasowaniu od razu się wchłania zostawiając rozświetlający, perłowy film (jak baza pod podkład). Efekt ten jest bardzo delikatny, nie ma drobinek brokatu tylko jakby blask wnętrza muszelki. Spełnia obietnice producenta, tzn. nawilża, spłyca zmarszczki, wyrównuje koloryt skóry, zmniejsza widoczność porów.

 

MAKIJAŻ: Puder sypki Micro-fil Loose Powder Giorgio Armani, 205 zł

Daje opalizująco-rozświetlający efekt. Drobinki zmieniają barwę pod świtało, tzn. delikatna różowa poświata jest widoczna tylko pod pewnym kątem, poza tym zachowuje się jak normalny puder. Jest niezwykły, bo przywraca twarzy świeżość, zwłaszcza, gdy jest się zmęczoną. Nakładam go tylko na kości policzkowe. Mój trick? Stosuję go zamiast cieni lub bazy pod cienie i korektora pod oczy. Daje to naturalny, ożywczy efekt


 

Katarzyna Kamińska, „Gala”

PIELĘGNACJA: krem Total Moisture marki Benefit (w Sephorze), 129 zł

Mam suchą cerę. Dla mnie krem nawilżający to nie tylko pielęgnacja, ale i komfort. Total Moisture błyskawicznie nawilża i wygładza cerę. Ma dość bogatą (ale nie ciężką) konsystencję. Ponadto pięknie pachnie! Sprawdza się też jako baza pod makijaż.

 

MAKIJAŻ: Liquid Eyeliner firmy Essence, flamastry do ust Astor, 34 zł i Max Factor, 39,99 zł

Operowanie eyelinerem to sztuka. Przekonałam się, że dobry eyeliner niemal sam namaluje kreskę. Moim odkryciem jest Liquid Eyeliner firmy Essence. dobrze wyprofilowaną, elastyczną (ale nieco sztywną) końcówkę, która precyzyjnie kreśli kreski. Poza tym utrzymuje się na powiece cały dzień. To dowód, że dobry kosmetyk nie musi rujnować budżetu. Moja rada? Kreskę maluj na otwartym oku, wtedy jest równa.

W tym roku pokochałam także flamastry do ust. Ma je w ofercie m.in. Max Factor i Astor. Łatwo się je aplikuje i dłuuuugo utrzymują się na ustach. Bardziej naturalny make up wykonasz flamastrem Astor, wieczorowy – Max Factor. Po aplikacji wklepuj odrobinę balsamu do ust, który nada subtelny połysk i nawilży usta.


 

Katarzyna Lewicka, „Zwierciadło”

 

PIELĘGNACJA: Linia LiftActiv, Vichy

Rzadko się to zdarza, ale wszystkie kosmetyki w tej gamie doskonale zdają egzamin. Ja najbardziej polubiłam krem na dzień – skóra jest po nim aksamitna i ładnie wygładzona (mam więc miłe uczucie, że ten krem rzeczywiście polepsza stan skóry), uwielbiam też jego zapach – liftuje nie tylko skórę, ale także i nastrój. W sumie – świetny krem na dobry początek dnia.

 

MAKIJAŻ: Cienie do powiek Les Illusions d’Ombres/ Chanel, ok. 180 zł

Ok., wiem, że są drogie – ale w tym akurat wypadku uważam, że warto zainwestować. Powodów jest kilka: 1. mają niesamowitą konsystencję żelu, więc łatwo je nałożyć, a przy okazji czuwać nad intensywnością makijażu, 2. Mają fantastyczne kolory – wszystkie odcienie zaklasyfikowałabym jako „naturalne”, ale zawartość bardzo połyskliwych drobinek pozwala uzyskać efekt bardzo wieczorowy jeśli tylko tego chcemy, 3. Pięknie łapią światło i rozjaśniają spojrzenie, 4. Można je stosować na cała powiekę albo zastąpić nimi eyeliner – firma dołączyła do opakowania poręczny ścięty ukośnie pędzelek, 5. Są bardzo wydajne, 6. Myślę, że są na razie jedyne w swoim rodzaju – jeśli chodzi połączenie kolorystyki z tą akurat konsystencją.


 

Lara Adamczyk, „Naj Magazyn”

PIELĘGNACJA: Wygładzające perełki do twarzy, Weleda, ok. 110 zł

Jesienią i zimą ma skórę tak suchą od kaloryferów, że nawet najlepszy krem nawilżający nie daje jej rady. Moją bronią są wtedy olejki. Mój ulubiony, Weledy, jest ekologiczny, złożony z samych wyciągów z roślin (np. róży) i olejków eterycznych. Na moją spragnioną skórę działa kojąco, a dodatkowo odmładzająco! W chwilach autentycznego „kryzysu wilgoci” mieszam go w dłoni z dowolnym kremem nawilżającym o bogatej konsystencji. To dopiero jest balsam!

 

MAKIJAŻ: Kredka Crayon Jumbo, Sephora, ok.15 zł

Za kosmetykami do powiek nigdy nie przepadałam – obojętnie czy tańsze, czy droższe, cienie zawsze rozczarowywały mnie brakiem trwałości i intensywności, czyli, w terminologii fachowej, niską zawartością pigmentu. Kredki – były zawsze zbyt cienkie i twarde. Grube kredki Sephory wprowadzają zupelnie inną jakość, w niskiej cenie. Są czymś pomiędzy kredką i cieniem o kremowej konsystencji, więc świetnie się je nakłada. Noszę je bez poprawek cały dzień. No i mają zabójcze kolory: tej w kolorze miedzi mogę używać na okrągło.


 

Katarzyna Pusz, „In Style”

PIELĘGNACJA: krem Skin Perfect Moisturiser, Mette Picaut, 162 zł

W moim prywatnym rankingu zdecydowanie zwycięża krem z ekologicznej linii Mette Picaut. Testowałam w tym roku dziesiątki kosmetyków do twarzy, ale to ten kosmetyk łączy w sobie wszystkie zalety: jest delikatny, świetnie się wchłania i doskonale nadaje się pod makijaż. Dodatkowo, pięknie pachnie. Sprawia, że codziennie rano czekam na chwilę, kiedy go nałożę.

 

MAKIJAŻ: róż i rozświetlacz Shimmer Brick, Bobbi Brown, 190 zł

Kocham ten kosmetyk. Jest po prostu fantastyczny. Wspaniale modeluje twarz, dając trójwymiarowy efekt. Fakt z życia: za każdym razem, kiedy mam go na sobie, nie ma kobiety, która nie spytałaby się, gdzie kupić kosmetyk, który mam na sobie.


 

Agatha Then, „Claudia”

PIELĘGNACJA: Krem odżywczo-regenerujący do stóp, Propodia, ok. 25 zł

To moje odkrycie minionego roku. Polski, znakomity krem do stóp świetnie zmiękcza i nawilża naskórek. Stosuję go codziennie lub co drugi dzień wieczorem i nakładam skapetki. Stopy mam gładkie jak zaraz po pedikiurze (naskórek na piętach jest cały czas miękki i gładki, a to naprawdę rzadkość nawet przy znacznie droższych kosmetykach do stóp). Nie jest drogi, a skuteczny. Polecam!”

 

MAKIJAŻ: Podkład Parure Extreme, Guerlain, 199 zł

Dla mnie wyjątkowy. Świetnie wyrównuje koloryt cery, ale nie tworzy efektu maski. Stapia się ze skórą tak dobrze, że wydaje się, że tak naprawdę go nie ma. Jego konsystencja może być nieco myląca: jest dość rzadki, lejący, ma się wrażenie, że rozmaże się po skórze. Tymczasem zaskoczenie: kiedy nakładasz go nabiera gęstości i pokrywa skórę cienką warstewką (choć jego nakładanie może na samym początku przysparzać kłopotów).

Poprzedni artykułKolejny artykuł

Więcej w Uroda
wang_icon
Świat według Wanga, czyli luksus i nonszalancja

Nikt tak jak on nie potrafi przełamać klasyki nowoczesnymi akcentami. Mistrz stylu casual. Wyznał kiedyś, że zdecydowanie bliżej mu do...

Zamknij