Życie jako przygoda
23-01-2012Starość, czyli nieuniknione pogorszenie urody i jakości życia? O nie. Życie może być piękne, twórcze i podniecające w każdym wieku. O tym jest książka „Przepis na łapanie motyli”. Opowiada nam o niej autorka – Ewa Zadara.

Optymiści twierdzą, że w każdym wieku człowiek może cieszyć się życiem czerpiąc z niego to, co najlepsze. Filozofia Wschodu wręcz mówi o tym, że dążenie do doskonałości jest celem, do którego jednostka powinna podążać w każdym momencie swej egzystencji, bez względu na to, kim była dotychczas.
Jednak Ewelina, bohaterka książki „Przepis na łapanie motyli”, niełatwo godzi się ze swoim wiekiem i upływającym czasem, który w naszym kręgu kulturowym spycha starszych ludzi na margines. Czując się ciągle młodą i atrakcyjną kobietą, nie chce wejść w przypisaną jej przez społeczeństwo rolę babci, której najważniejszym zadaniem powinna być praca na rzecz rodziny. W myślach często wraca do przeszłości, niezrealizowanych marzeń zawodowych, zastanawia się nad podjętymi przez siebie decyzjami. Czy czasem czegoś nie przegapiła?
W pewnej chwili wdaje się w romans z młodszym o 30 lat mężczyzną, który – choć psychicznie ją odmładza – staje się dla niej zbyt wielkim ciężarem. Ewelina wie bowiem, że klucz do harmonii i wewnętrznej stabilizacji znajduje się w niej samej, w poczuciu emocjonalnej niezależności od drugiego człowieka, z dala od zgiełku reklam mówiących o tym, że miarą wartości kobiety jest jej seksapil. Borykając się z objawami klimakterium, własną fizjologią i towarzyszącą jej chandrą, bohaterka książki stopniowo dojrzewa do przemiany i czekających ją ponownych narodzin – jako kobiety, która jest pogodzona z samą sobą i ze zmieniającym się światem. Co nie oznacza, że staje się bierna. Wręcz przeciwnie, postanawia walczyć o to, aby resztę życia przeżyć na własnych warunkach i starać się robić to, na co zawsze miała ochotę. Nieoczekiwana propozycja wyjazdu do USA okaże się dodatkowym impulsem do pojęcia przez nią nowych działań, choć rozłąka z mężem i synem może stanowić dla niej niemały problem.
„Przepis na łapanie motyli” jest także książką o relacjach matki i córki, które, bardzo się kochając, zbyt rzadko znajdują ze sobą wspólny język, a także o kobiecych przyjaźniach nie zawsze wytrzymujących próbę czasu. Jest to, jak określiła to jedna z recenzentek, „powieść-manifest” dla tych kobiet, które wiele lat swego życia poświęciły dla rodziny, a gdy dobiegają wieku emerytalnego, nie umieją odnaleźć się w rzeczywistości. „Przepis na łapanie motyli” nie jest jednak „przepisem” na to, jak zatrzymać czas i starzeć się z godnością. Książka jest raczej refleksją mówiącą o tym, że w każdym wieku można zacząć swe życie traktować jak przygodę, w której nieoczekiwane zwroty akcji nie są niczym dziwnym, ani niemożliwym. Bo starość, choć bywa trudna, niestety, jest nieunikniona i tylko od nas zależy, czy będziemy umieli w niej odnaleźć chwile prawdziwego szczęścia.
Ewa Zadara








