Lubię biec

10-05-2011

Piękna, konsekwentna, samodzielna. Nie odcina kuponów od tytułu Miss Świata, choć na urodzie mogłaby zbijać fortunę. Chce być niezależna. Ma własną firmę, dba o siebie, pielęgnuje prywatność. Może na sobie polegać, bo nauczyła się dyscypliny. Pięknie dojrzała. Aneta Kręglicka wciąż mnie fascynuje…

Agata Młynarska

 

Foto: Marek Straszewski dla APART

 

Z Anetą Kręglicką, Miss Świata, modelką, fotomodelką i bizneswoman, rozmawia Rafał Beszterda.

 

Jest Pani najpiękniejszą Polką w historii wyborów Miss Świata. Jak dochodzi się do takiego sukcesu?

Nigdy nie czułam, że jestem wyjątkowo atrakcyjna. Wcześniej nie śledziłam konkursów piękności i nie interesowałam się nimi. Potem zupełnie przypadkowo zostałam zachęcona do udziału w konkursie. Wybór najpiękniejszej odbywa się w sposób symboliczny, a więc symbolicznie zostałam wybrana Miss World, wcześniej I vice Miss International. W obecnym życiu zawodowym tytuły i popularność bardziej mi przeszkadzają niż pomagają. W kontaktach zawodowo-biznesowych nie interesuje moich partnerów pozycja, jaką mam w świecie showbiznesu. Zapraszają mnie jako profesjonalistkę, znają poziom mojej pracy i zawodowego przygotowania.

 

Foto: Marek Straszewski dla APART

 

Jest Pani współwłaścicielką studia filmowego i agencji PR, a jednocześnie twarzą znanej firmy z branży jubilerskiej. Czy trudno jest sprostać oczekiwaniom otoczenia, a także swoim własnym?

Ludzie oceniają nas według własnych kryteriów. Niektórzy znają mnie tylko z programów telewizyjnych, czy zdawkowych wywiadów w prasie. Nawet jeśli pojawiają się słowa krytyki, to mnie to nie boli. Bardziej bym się przejęła, gdybym usłyszała to od klienta współpracującego z moją firmą. Ale ja zawsze profesjonalnie podchodzę do swoich obowiązków i wymagam bardzo wiele od siebie, więc na tym polu nie spotyka mnie krytyka.

 

Foto: Marek Straszewski dla APART

 

Jak Pani buduje własną harmonię ciała i umysłu?

Żyję w szybkim tempie, a więc muszę wygenerować w ciągu dnia czas na wyciszenie. Najważniejsze to słuchać własnej intuicji. Jestem osobą, która lubi ciągle poznawać coś nowego, dlatego uczę się języków i rysunku oraz piszę.
Pisanie jest dla mnie sposobem na oderwanie się od codzienności. Jest nim również aktywność fizyczna, do której jestem przyzwyczajona od dziecka. Gimnastykuję się, jeśli nie codziennie, to co drugi dzień, przez 45 min. Bieganie i związane z nim zmęczenie pozwala na odprężenie, relaks i oderwanie się na chwilę od rzeczywistości.

 

Foto: Marek Straszewski dla APART

 

Czy mogłaby Pani zdradzić nam kilka sekretów pięknego i zdrowego wyglądu?

Najważniejsza jest dyscyplina, gdyż w dojrzałym wieku trudno jest utrzymać dobrą sylwetkę i pozostać szczupłą. Jem niewiele węglowodanów, podstawą mojej diety są warzywa, mięso jadam raczej okazjonalnie. Zwracam uwagę na to, jak się odżywiam. Innym czynnikiem zachowania dobrej figury jest regularna gimnastyka, która daje siłę psychiczną i fizyczną. Pozwala mi to utrzymać sylwetkę, jaką miałam w latach szkolnych, a ćwiczenia powodują, że nie mam problemu z cellulitisem. Moją ulubioną dyscypliną sportową jest 45-minutowy bieg, czasem marszobieg, najczęściej w okolicznym parku lub po prostu na bieżni. Lubię stretching, szczególnie intensywnie koncentruję się na rozciąganiu nóg, robię szpagaty, ćwiczenia na brzuch, wykonuję ćwiczenia siłowe z ciężarkami i na specjalistycznym sprzęcie, który pozwala mi podźwignąć trochę więcej kilogramów.
Zawsze rano biegam albo jadę na siłownię i ćwiczę. Potem praca, a popołudnie spędzam z rodziną, synem. W weekendy planujemy wspólne wypady rowerowe, czasem rolki, zimą koniecznie narty, gdyż jesteśmy wszyscy zapalonymi narciarzami.

 

Foto: Marek Straszewski dla APART

 

Z czego składa się Pani codzienny posiłek i jaki ma on wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu?

Staram się urozmaicać posiłki, kupuję ekologiczną żywność, m.in. różne sery, warzywa oraz drób. Najważniejsze, by nie były pędzone, faszerowane sztucznymi barwnikami, nawozami i inną chemią. Jak mówiłam, jem mało węglowodanów, zamieniam je przede wszystkim na białko i warzywa. Staram się dużo pić wody, w okresie zimowym piję ją głównie gorącą z dodatkiem cytryny i imbiru. Dużo wypijam zielonej i białej herbaty. To właściwie mój podstawowy napój.

 

Foto: Marek Straszewski dla APART

 

Jak przekonałaby Pani nasze czytelniczki, by zaczęły aktywnie i zdrowo żyć?

Muszą zrozumieć, że ich życie i zdrowie jest w ich rękach. Potrzebna jest dyscyplina, systematyczność, praca nad sobą, skupienie uwagi na własnym zdrowiu. Nie wolno lekceważyć pewnych znaków, które daje nam organizm. Rzadko się zdarza, by bez własnego zaangażowania pozostać długo zdrowym i mieć ładną sylwetkę. Trzeba nad tym wszystkim intensywnie pracować, czasem przez całe życie.

 

Foto: Marek Straszewski dla APART

 

Jaką filozofią kieruje się Pani w życiu?

Przede wszystkim trzeba być uczciwym w tym, co się robi i mówi. Największym osiągnięciem jest móc spojrzeć wstecz i powiedzieć, że przeżyło się życie w sposób przyzwoity. Ważną rzeczą jest też uczyć podstawowych wartości swoje dzieci, ponieważ w dzisiejszych czasach, w pośpiechu i pogoni za pieniądzem oraz popularnością pewne wartości tracą w naszym społeczeństwie swoją ważność. Chciałabym, aby moja rodzina, mój syn tego uniknęli.

Rozmawiał: Rafał Beszterda

 

Źródło: miesięcznik „Żyj zdrowo i aktywnie”, luty 2011

Poprzedni artykułKolejny artykuł

Więcej w Styl życia
Mec. Maciej Lach – Sens tajemnicy

Zdjęcie z ukrycia, czatowanie pod domem, a rano sensacja w tabloidzie. Gwiazda bez makijażu, w nienajnowszej sukience - tylko wychodziła po...

Zamknij