Ja dla Lednicy, Lednica dla mnie
01-06-2011Ola jest jedną z dziewczyn, które nauczyły sie tworzyć ten wielki mechanizm jakim jest Lednica. Ojciec Jan ze swoim poczuciem humoru rzucał jej co raz trudniejsze wyzwania, a Ola patrzyła mu prosto w oczy i ze śmiechem odpowiadała: Zrobi sie OJCZE!
Agata Młynarska
4 czerwca na Lednickich Polach niedaleko Poznania spotka się młodzież, by jeszcze raz przeżyć cud sakramentu chrztu św. Nigdy tam nie byłam podczas zjazdu lednickiego, chociaż od lat pozostaję w serdecznej i nieprzewidywalnej łączności z twórcą Lednicy, duszpasterzem akademickim Ojcem Janem Góra. Poznałam Go współtworząc do telewizyjnej Dwójki jego benefis. Poznałam także wówczas całą Jego ferajnę. ludzi pełnych entuzjazmu, uśmiechu, wewnętrznego światła. Jedno słowo Ojca Jana, żart, prowokacja, tylko Ci, którzy sie w tym umieli znaleźć zostali dopuszczeni do współpracy.
Poprosiłam Olę, żeby napisała o swoim doświadczeniu. Rzecz nie jest o ideologii, każdy ma swoja duchowa drogę, swoje wybory.
Rzecz jest o młodej dziewczynie, która znalazła pasję i radość życia w tworzeniu niezwykłych rzeczy. Poznajcie Olę. To prawdziwy rzecznik prasowy, moja koleżanka po fachu! Piękna i mądra! Jeśli trzeba zadzwoni do prezydenta i poprosi o spotkanie, umówi Ojca na wywiad do telewizji i opracuje stronę internetową. 4 czerwca czeka ja kolejny sprawdzian. Trzymam kciuki OLU!
Agata Młynarska
Moje piękno
Piękno? Jest definiowane na różne sposoby. To odczucie estetyczne, które każdy może postrzegać inaczej. I ma do tego pełne prawo, bo doskonale wiemy, że o gustach się nie dyskutuje. Jednak istnieje również piękno uniwersalne, które trafia w gusta wszystkich. Mało jest takich zjawisk, ale zdarzają się i są bezcenne.
Do takich należy piękno wewnętrzne. Dobro emanujące z człowieka. Nie ma to związku z wiekiem, wyglądem czy poziomem zamożności – po prostu są ludzie, którzy swoją osobowością i sposobem bycia sprawiają, że chce się z nimi przebywać. Myślę, że istnieje kilka sposobów na osiągnięcie takiego piękna. Ja na swój użytek znalazłam jeden z nich. Nie jest to prosty pomysł, by raz na zawsze stać się wspaniałym człowiekiem, bo to akurat proces ciągłego doskonalenia. Ten mój sposób, to bezinteresowna praca i zaangażowanie. Dzięki nim można stawać się coraz piękniejszym człowiekiem, piękniejszą… kobietą.
![]() |
![]() |
Bezinteresownie
Od kilku lat współtworzę Spotkania Młodych Lednica 2000 – dla setek tysięcy młodych ludzi z Polski i świata, którzy przyjeżdżają, aby przeżyć bliskość z drugim człowiekiem oraz spotkanie z Bogiem. To daje siłę do przemiany życia, do tworzenia przyszłości. Spotkanie, które pokazuje entuzjazm wiary i daje młodzieży radość. Ale jeszcze większą radość daje osobom, które je przygotowują – bo widok ludzi, których życie na naszych oczach się przemienia jest cudowny.
Choć organizacja Lednicy jest pracą w ramach wolontariatu i nie otrzymuje się za nią zapłaty, to wyraz twarzy uczestników spotkania sprawia, że ogarniająca mnie radość jest największą zapłatą. Ta radość jest o tysiąc razy większa od zmęczenia i miliony razy cenniejsza od każdego wynagrodzenia za jakąkolwiek inną pracę. Właśnie bezinteresowność jest tym, co buduje mnie na co dzień. Ona daje pewność siebie, niweluje wszelkie uprzedzenia i dystans do ludzi. Jeśli wiem, że robię coś dla innych, to nic już nie może mnie złamać i zatrzymać. Tu nie chodzi o moje potrzeby. Raczej o ludzi, którzy przyjadą, aby przeżyć coś wspaniałego. Nie możemy ich zawieść, ja nie mogę ich zawieść. Poczucie sensu i misji, posiadanie jakiegoś większego celu niż ja sama, sprawia, że nigdy nie brakuje mi sił i energii.

Taka ja i taka ty – możesz świętą być…
Czasem zastanawiam się: dlaczego jeden człowiek wydaje się drugiemu interesujący, wyjątkowy? Ostatecznie uważam, że nic nie budzi większego zainteresowania, niż niekończące się pozytywne nastawienie oraz poczucie własnej wartości, które sprawia, że nie mamy żadnych kompleksów. Nie ma ludzi idealnych, ale są ludzie, którzy dzięki odpowiedniemu dystansowi do siebie są piękni. W chrześcijaństwie to piękno nazywamy świętością. I właśnie dążenia do świętości wszystkim życzę. I sama nad tym pracuję.
Choć mój kalendarz chwilami wygląda jakby należał co najmniej do pani minister (spotkanie z prezydentem, spotkanie z prymasem, telefon do prezesa X i oczywiście lista maili do przeczytania i napisania) – to jestem całkiem przeciętną studentką, która lubi chodzić do kina, teatru lub klubu ze znajomymi. Ale to dopiero początek działań wypełniających moje życie. Jest jeszcze zaangażowanie w duszpasterstwie, spotkania dotyczące teologii lub filozofii i znacznie częstsze niż raz w tygodniu uczestnictwo we mszy świętej.
Nie pracuję zawodowo, ani dorywczo, bo na razie nie muszę. Podstawowym moim obowiązkiem jest studiowanie, ale oczywiście to nie wypełnia całego czasu i nie daje takich możliwości rozwoju, które by mnie w pełni satysfakcjonowały. Dlatego, gdy trafiłam po raz pierwszy na Lednicę, uznałam, że jest to miejsce dla mnie.
![]() |
![]() |
Zorganizować Lednicę
Spotkanie Lednickie jest przygotowywane dla młodych, ale nie wszyscy wiedzą, że również głównie przez młodych. Ojciec Jan Góra, który jest inicjatorem tego przedsięwzięcia, stawia przed młodzieżą zadania, które w korporacjach wykonują osoby po około trzech awansach. Więc jeśli tylko podejmie się wyzwanie, można stać się specjalistą od logistyki, zarządzania, finansów, ochrony, PR i wielu innych rzeczy. Bo organizując festiwal dla stu tysięcy młodych ludzi, na jeden dzień stajemy się zarządcami wielkiego miasta.
Ja podjęłam to wyzwanie i nie mając pojęcia jakie obowiązki na siebie przyjmuję – stałam się szefem PR i Rzecznikiem Prasowym Spotkania. Przyjęcie funkcji nie spowodowało, że z dnia na dzień wszystkiego się nauczyłam. Jednak zaufanie wobec mnie i wsparcie ludzi, którzy mówili, że sobie poradzę, sprawiły, że bardzo dużo i szybko się nauczyłam. Ważne było, że nikt nie oczekiwał, że wszystko zrobię od razu idealnie. Dlatego znacznie łatwiej było mi prosić innych o pomoc, radę lub wsparcie. Studenci, młodzi ludzie w korporacjach i przedsiębiorstwach nie mają takiej możliwości decydowania, w dodatku w normalnej pracy zawsze pojawia się konkurencja, a przy organizacji Lednicy, działamy w ramach dość luźnej, ale jednak wspólnoty. Łączą nas więzy przyjaźni i naturalne dla nas jest wzajemne wspieranie się.
![]() |
![]() |
Kobieta w kościele?
W ten dość nieoczekiwany sposób spełniam wypowiedzianą kiedyś w szkole przepowiednię. Na pytanie: „Co chcesz robić w przyszłości?” odpowiedziałam: chcę móc robić coś dla innych, móc pomagać. Choć myślałam wtedy raczej o tym, że jak już będę bardzo bogata, to będę mogła przeznaczyć trochę pieniędzy na organizację charytatywną i czasem zrobić coś bezinteresownego. Życie samo zmieniło moje myślenie o możliwości zaangażowania się w filantropię i zaczęłam się włączać w wolontariat. Myślę, że jest to już stały aspekt mojego życia, bo taka praca daje ogromną satysfakcję i poczucie sensu. A zawsze można ją połączyć z innymi obowiązkami. Czuję się nowoczesną kobietą zanurzoną w życiu kościoła. Współczesna kobieta w kościele, czy to w ogóle możliwe? Nie raz spotykałam się ze stwierdzeniem, że moja babcia chodzi do kościoła i ja na starość też tak będę robiła, ale jeszcze nie teraz. Bo na razie jest mi to niepotrzebne, mam znacznie ciekawsze rzeczy do zrobienia. Nie! I myślę, że opowieść o Lednicy udowadnia, że budowanie życia duchowego, wiara, religijność może być czymś fascynującym i absolutnie współczesnym.

Lednica kobiet
Lednica to miejsce spotkań młodzieży i może się wydawać, że nie wpływa to na życie żadnej kobiety. Jednak Lednica to miejsce wypracowane przez ludzi, przez wielopokoleniową wspólnotę wychowanków poznańskiego duszpasterstwa, a również samej Lednicy – miejsca posiadającego już własny charakter i autonomiczny wyraz. Najważniejsze są w nim bliskie, pogłębione relacje. Bardzo dużą rolę w kreowaniu tej przestrzeni odegrały kobiety. Ich wrażliwość, umiejętność wspierania innych w pracy, dbałość o stworzenie przyjaznych warunków do działania, miłej atmosfery. Jedna osoba nie stworzyłaby czegoś tak wspaniałego. Potrzebna jest organizacja, wspólnota ludzi myślących podobnie, którzy sobie ufają, chcą razem pracować i są dla siebie jak rodzinna. I właśnie tę wspólnotę tworzą kobiety. To kobiety budują atmosferę, która sprawia, że każdy gość może poczuć się na Lednicy jak w domu – bo jest chciany i oczekiwany.
Kobiety budują pierwsze wrażenie miejsca. Uśmiech, podanie kawy, herbaty, przywitanie – to każdego nastraja pozytywnie. Dopiero kolejnym etapem przebywania w tym miejscu jest rozmowa, modlitwa, wykłady, konferencje, wspólna praca. Nie chcę powiedzieć, że powitanie i te kilka prostych czynności to jedyne zajęcie kobiet, ale chcę pokazać wagę tych gestów, które większości kobiet przychodzą zupełnie naturalnie.
Przykład w spódnicy
Myślę, że są też świetne w zadaniach organizacyjnych i nadzorowaniu różnego rodzaju działań. Z doświadczenia wiem, że są bardzo kreatywne w fazie planowania, mają wiele ciekawych pomysłów. A takie pomysły w organizacji non-profit są najważniejsze, bo kiedy nie ma pieniędzy np. na zorganizowanie standardowej akcji promocyjnej, trzeba podejścia nieszablonowego. Potrzeba rozwiązań, dzięki którym osiągnie się dobry efekt przez zastosowanie prostych, ale skutecznych metod. Okazuje się, że kobiety mają tych niekonwencjonalnych pomysłów bardzo dużo, myślą nieschematycznie.
W Lednicy kobiety czują również inną rolę. Mają… wychowywać mężczyzn i młodzież. Oczywiście można stworzyć regulamin, spis nakazów i zakazów, ale znacznie ważniejszy jest dobry przykład. Lepiej działa zachęcanie do życia według zasad, gdy samemu się tak żyje. Bez zbędnych słów można kogoś nawrócić lub zmienić.

Jeszcze niedawno uważano, że do kościoła chodzą głównie niewykształceni ludzie, bo to ludowa tradycja, podobnie jak zabobon. Dziś ten trend się zmienia. Ja, będąc panią inżynier, potrzebuję rozwoju duchowego i uważam, że wiedza filozoficzna lub teologiczna pomaga w życiu i postrzeganiu rzeczywistości. W kościele, w Lednicy lub duszpasterstwie spotykam ludzi, którzy naprawdę poszerzają moje horyzonty. Uważam, że dzisiaj wiara staje się symbolem człowieka inteligentnego, posiadającego zasady. Spełnionego człowieka, który potrafi współpracować i żyć z innymi. Takich ludzi stara się wychowywać Lednica i jestem szczęśliwa, że mam w tym swój udział.
autorka: Aleksandra Cieśla
![]() |
![]() |
















