Poznaj jego ego
22-08-2011Janek Bareja (tak, syn Stanisława, reżysera) i Tomek Justyniarski, napisali książkę „Poznaj męskie sekrety”. Coś jak instrukcja obsługi męskiego ego. Chcieli nam pomóc w zrozumieniu męskiej duszy i ciała. Zachęcam do lektury, głównie z jednego powodu: żeby przekonać się jak bardzo błądzą faceci. Im się zdaje, że my nie wiemy wielu rzeczy, które tak naprawdę mamy w paluszku. Ale jeśli im z tym lepiej – niech piszą, co chcą. Poczytajcie, to zabawna, momentami jednak odkrywcza książka. U nas – fragmenty.

„Poznaj męskie sekrety” Janek Bareja i Tomek Justyniarski
Dlaczego mężczyźni nie potrafią przegrywać?
Mężczyźni nie lubią i nie potrafią przegrywać. Skąd się to bierze? Od najmłodszych lat wpajany jest im sukces jako miara spełnienia. Dlatego ciągle walczą, grają w wojnę, bawią się w wojnę, toczą bitwy o górkę, o bramkę czy o drzewo. Wszędzie jest pole walki. Potem o dziewczynę, jeszcze później o pracę, pieniądze. Przykładów można by mnożyć. Po wielu latach takiego funkcjonowania, miernikiem ich sukcesu jest tylko wygrana. Ale czy rzeczywiście w życiu chodzi tylko o wygraną? I jakimi kosztami muszą to potem okupić?
Od tej pory, kiedy czytasz te słowa, zadaj sobie bardzo ważne pytanie, sobie lub swojemu partnerowi. Czy chcesz brać udział w tej wojnie? Wojnie o wszechobecny sukces. Tylko dlatego, że tak walczą inni? I czy chcesz wskutek stresu, jaki Ci ona przynosi, opłacić to zawałem, wylewem, nadciśnieniem, alkoholizmem czy wrzodami? Wybór należy do Ciebie. Teraz wybieraj!
Bardzo ciekawe też są spostrzeżenia naukowców na temat rywalizacji. U mężczyzn nie tylko podczas rywalizacji, ale i po, dochodzi do silnego wydzielania testosteronu. U tych wygranych poziom testosteronu podwyższał się, u tych przegranych – obniżał. Podobną reakcję można również zaobserwować u kibiców, których drużyna wygrywa lub przegrywa. Mężczyźni przeżywając porażkę, kierują swoją agresję na zewnątrz, przeciwko innym.
O co zatem chodzi w rywalizacji? O to, co będzie się działo potem. Stymuluje to późniejszy nastrój. Dla mężczyzny nastrój i dobre samopoczucie jest najważniejsze. Tu chodzi o coś jeszcze więcej: o dobry nastrój hormonalny. Od tego można się uzależnić. Nawet sportowcy uczą się przegrywać. Mają wybitnych psychologów po to, aby w każdym momencie, zwłaszcza w chwili przegranej potrafili wstać, otrząsnąć się i grać dalej. Muszą się tego uczyć, bo nie jest to naturalna umiejętność mężczyzny.
Czego tak naprawdę potrzebuje mężczyzna, aby był szczęśliwy?
Dla każdego mężczyzny najważniejsze jest spełnianie się w życiu, poczucie ważności i przydatności. Podświadomie chodzi tu o jego ego niezależnie od sytuacji i uczuć, jakie przeżywa. Choć nie tylko – potrzebuje on także bliskości, zrozumienia i zaufania, czyli szeroko rozumianego wsparcia. Jeśli przeżywa pozytywne uczucia, a jego ego jest zdrowe, potrzeba zrozumienia, „oklasków” czy też zauważenia jest normalna. Niestety, nie jest to zbyt częste.
Zwykle ego mężczyzny jest rozbuchane jak tabun koni i pragnie, by je chwalono i doceniano. Normalka. Kiedy to dostaje, jest szczęśliwy. To dzięki uczuciom pozytywnym postrzeganym jako dobre i przyjemne, mężczyźni mogą działać dla dobra innych.
Jakiego więc do tego potrzebują bodźca? Nic prostszego. Chwal go, kiedy na to zasłuży, doceniaj jego osiągnięcia i pomysłowość, pokaż, że widzisz to, co robi, przytakuj, potakuj i wspieraj. Mów komplementy i doceniaj go, a tym samym jego docenione ego da mu dobre samopoczucie. Pamiętaj o tym, aby miał dobre samopoczucie i nie chodzi tu o wygodny fotel czy ciepłe papucie, chociaż i te niekiedy łechtają jego ego. Nie zapominaj przy tym o sobie, jesteś równie ważna. Przypominaj mu delikatnie o tym, np. Lubię kiedy mnie chwalisz, czuję się wtedy ważna dla Ciebie, sprawiasz mi tym radość. Każdy lubi być sprawcą czyjejś radości.
Ten element jest tak samo ważny jak dla każdego dziecka. Każdy ma bowiem w sobie trochę małego dziecka i trochę dorosłego. Psychologowie mówią o wewnętrznym dziecku i dorosłym dziecku każdego człowieka. Trzeba w każdym facecie zadbać o jedno i drugie adekwatnie do jego potrzeb. To dopiero jest pełny rozwój.
Twój mężczyzna przy tym wszystkim musi być swobodny, daj mu trochę luzu i powietrza, aby mógł oddychać własnym powietrzem, a nie tylko Twoim. To ważne! Daj mu trochę swobody, ale miej go blisko siebie. Męskie ego potrzebuje tego. Nastawione jest na wsparcie bez względu na to, co się dzieje. Jeśli pochwalisz go, nawet jeśli tego nie potrafi wyrazić, będzie Ci wdzięczny. Pamiętaj, najważniejsze dla niego jest wsparcie! Ale uważaj, kota też można zagłaskać.
Czego się boją faceci?
Mężczyźni boją się wielu rzeczy i można by o tym napisać osobną książkę. Tu zajmiemy się kilkoma najczęściej występującymi lękami. Istnieją różne chorobliwe lęki: lęk przed pająkami, ciemnością, wysokością i tymi nie będziemy się zajmować, bo od tego są psycholodzy. Jedni boją się o siebie, o rodzinę a drudzy o ojczyznę, czasem o cały świat.
Przeciętny mężczyzna boi się odpowiedzialności, boi się zawieść i to nieważne, na jakiej płaszczyźnie – czy to rodzinnej, zawodowej czy jakiejkolwiek innej, po prostu zawiedzenie nie mieści się w standardach męskości. Na szczęście natura i otoczenie przygotowały mężczyzn do radzenia sobie z trudnościami i podejmowania ryzyka. Dlatego faceci m.in. organizują wyprawy w niebezpieczne miejsca i zakładają rodziny.
Towarzyszy im również strach przed odrzuceniem i ośmieszeniem. Nie ma znaczenia czy chodzi o kobiety czy mężczyzn. Większość boi się porażki, że nie podoła oczekiwaniom najbliższych.
Wspólnym mianownikiem dla wielu mężczyzn jest lęk przed mówieniem o uczuciach, szczególnie o tych wysoko wibracyjnych, takich jak miłość. Mężczyzna boi się jednoznacznie określić, co właściwie czuje, gdyż uważa to za słabość, a tych, którzy chodzą z sercem na wierzchu, traktuje jak idiotów. Wyjątkiem są tylko ci w stanie zakochania, u których endorfiny i hormony rządzą się innymi prawami, prawami odurzenia.
Najczęstszym jednak lękiem, jaki towarzyszy mężczyźnie w jego życiu, jest strach, że zostanie sam. Że wraz z wiekiem nie będzie w stanie sprostać oczekiwaniom partnerki i ta go opuści. Nie myśli o tym, że partnerka ma te same lęki i niestety nie potrafi o tym rozmawiać. Ci skrzywdzeni bądź niewierni, będą obawiali się zdrady i wszędzie doszukiwali się nieuczciwości. Oczywiście może wiązać się to też, z niskim poczuciem własnej wartości. U mężczyzn młodszych lub w młodych związkach może występować lęk przed utratą partnerki, natomiast u tych po pięćdziesiątce – lęk przed impotencją. „Potrafię uwieść, ale czy potrafię zaspokoić?” – takie pytanie towarzyszy nam albo inne: „Co potem, gdy nie będę mógł?”.
Mężczyźni, choć o tym nie mówią, boją się kastracji. Jest to dla nich lęk porównywalny do tego jak lęk przed śmiercią. Dlaczego? Bo taki jest nasz świat, taka jest idea męskiego świata, związana z prokreacją, przyjemnością i sensem życia. Zaprzeczeniem tego sensu byłaby to dla nich nieodwracalna utrata męskości…







