Olgo, działaj!

05-09-2011

Dostałam list. Wzruszający, zmuszający do myślenia – o altruizmie, o trudnej idei pomagania wbrew przeciwnościom. Olga jest niezwykła. Silna, przedsiębiorcza. Chce służyć tym, którzy sami się nie obronią. Potrzebuje pomocy. Oddała już wszystko, co mogła ofiarować od siebie. Szuka przyjaciół wśród nas. Przeczytaj…

Agata Młynarska

 

Pani Agato!

Nazywam się Olga Banasik. Wygrałam organizowany przez Newsweek konkurs pod nazwą „Twój biznes”. Jako samotna mama córeczki chorej na syndrom Mowata Wilsona i Hirschsprunga wymyśliłam żłobek dla dzieci niepełnosprawnych i zarażonych wirusem HIV. I maszyna ruszyła, od początku z oporami. Mieliśmy ogromne problemy w znalezieniu lokalu, a także… poparcia. To smutne, ale nawet kieleccy „celebryci” mówili, że nie chcą patronować miejscu, gdzie – cytuję – „narkomanie będą dzieci przyciągać”. Niektórzy bardziej „przychylni” pytali ewentualnie, czy nie wolę zajmować się dziećmi „normalnymi”.

A ja znalazłam lokal – nowy, właśnie go remontujemy, w organizacji żłobka pomaga mi koleżanka. Pieniążki z wygranej przeznaczyliśmy na wyposażenie – kocyki, butelki itp. Nie zwracam się z prośbą o pomoc finansową. Potrzebujemy raczej dobrego słowa i wsparcia psychicznego dla rodziców, dla których bardzo ważna jest świadomość, że nikt ich dzieci się nie boi i że mają one szansę, by żyć normalnie. Są malutkie (od 0 do 3 lat) i często bardzo chore. Żłobek oferuje opieką dla dzieciaczków niepełnosprawnych, z wadami genetycznymi, wirusem HIV, autystycznych, upośledzonych umysłowo. Proponujemy pełną opiekę – terapię, naukę, rehabilitację. Możliwa jest opcja opieki na godziny, będą zniżki dla rodzeństw. Oferujemy grupy wsparcia dla rodziców, szkolenia z metod rehabilitacji. Mamy znajomych prawników, lekarzy, genetyków, którzy deklarują nieodpłatne porady dla korzystających z naszego żłobka. Obie z koleżanką ukończyłyśmy rewalidację, mamy solidne podstawy by dzieciom pomóc. Sama jestem mamą dzieciątka niepełnosprawnego, więc wiem, że inne mamy mi uwierzą i zaufają – rozumiem ich jak nikt inny.

My dajemy z siebie wiele, próbujemy dotrzeć wszędzie i – paradoksalnie – te dzieciaczki z HIV „blokują” nam drogę. Przed nimi i nami zamykają się drzwi.

A nie potrzebujemy wiele. Chodzi nam o pomoc rzeczową. Może Czytelniczki portalu OnaOnaOna miałyby możliwość przekazania nam rzeczy, których same już nie potrzebują…

Obecnie szukamy czegoś, czym mogłybyśmy przykryć beton na podłodze – np. wykładzin, nawet ze skazą. Szukamy także regalików do sal. Każda pomoc dałaby nam szansę maksymalnie obniżyć czesne, czym wspomoglibyśmy rodziców, którzy i ta są w bardzo trudnej sytuacji.

autorka: Olga Banasik
www.krysztalki.org

Poprzedni artykułKolejny artykuł

Więcej w Osobowość
eij_icon
Zadanie dla dwojga

Ela wygrała nasz konkurs „Kocham Cię Mamo za...” Z Jarkiem, swoim mężem pojechała w nagrodę do SPA w Nałęczowie. Twierdzi,...

Zamknij