Empatia buduje

08-07-2011

Wojna dobra ze złem – chyba najstarsza na świecie. Doktor Simon Baron-Cohen, naukowiec z Cambridge od lat tropi związek między empatią, a zwycięstwem nad aktami przemocy i okrucieństwa. Trudne ale ciekawe. Warto wiedzieć.


Foto. Nutdanai Apikhomboonwaroot / FreeDigitalPhotos.net

Anatomia przemocy

Od dawna naukowcy starają się zrozumieć akty przemocy – począwszy od ulicznych bójek przez seryjne morderstwa dokonywane przez psychopatów, po masowe zbrodnie ludobójstwa. Dr Simon Baron-Cohen, profesor psychiatrii i psychologii Cambridge University, który od kilkudziesięciu lat próbuje rozgryźć co przesądza o takich zdarzeniach, stwierdza, że wyjaśnianie okrucieństwa przez abstrakcyjne pojęcie „zła” jest niewystarczające. Baron-Cohen podkreśla, że „zło” jest w potocznym języku jednym z wielu określeń na czynienie złych rzeczy. Takie założenie nie przybliża nas jednak do zrozumienia co oddziela drobne wykroczenie drogowe od ludobójstwa. Baron-Cohen proponuje by zamiast tego poszukać innych teorii ludzkiego okrucieństwa, koncentrując się na zjawisku empatii.

Empatia leczy

Przenosząc akcent na empatię mamy możliwość poszukiwania sposobów, by naprawić te deficyty u osób „najgorszych”. Wydaje się również, że wzmocnienie empatii może przyczynić się do rozwiązania wielu konfliktów, również politycznych, w których teraz skazani jesteśmy na dyplomatyczne lub siłowe rozwiązania. Jako przykład takiego właśnie wykorzystania empatii – na bardzo ludzkim poziomie – wskazuje spotkanie Nelsona Mandeli i Fredericka de Klerka w latach 90-tych XX wieku, które rozpoczęło proces demokratycznych przemian w Republice Południowej Afryki.

Poczuj jak ja…

Baron-Cohen określa empatię w dwóch wymiarach: jako zdolność określenia myśli i uczuć innej osoby oraz jako zdolność do właściwego reagowania na te zidentyfikowane myśli i uczucia. Nazywa empatię najbardziej cennym z naturalnych zasobów ludzkości podkreślając jednocześnie, że są to zasoby, z których nie w pełni korzystamy, nie wykorzystujemy tego naturalnego potencjału. Niedostatek empatii jest zdaniem badacza ważnym wyzwaniem globalnym związanym z poziomem zdrowia społeczeństw – zarówno na poziomie mikro (np. rodziny) jak i na poziomie makro, gdy dotyka to całe narody.


Foto. dreamstime

Zna to zło

Baron-Cohen rozpoczął swoje badania nad okrucieństwem pod wpływem rodzinnych historii. Wychowany w rodzinie żydowskiej, miał okazję słyszeć opowieści o okrutnym traktowaniu Żydów i innych nacji w nazistowskich Niemczech. Obrazy okrucieństwa z opowieści ojca trwale wpisały się w świadomość przyszłego naukowca. Najnowsza jego książka dotycząca zła i empatii, która ukazała się w Wielkiej Brytanii pod tytułem „Zero Degrees of Empathy” w Stanach Zjednoczonych zaś jako: „The Science of Evil”, jest też próbą określenia źródeł i uwarunkowań empatii, łącznie z wpływem hormonów, genów, środowiska, wczesnych doświadczeń dziecięcych. Powołując się na liczne badania, wylicza Baron-Cohen co najmniej 10 obszarów mózgu tworzących swoiste „obwody empatii”. U osób, które dopuszczają się krzywdzenia innych obszary te funkcjonują nieprawidłowo.

Skala empatii

Baron-Cohen konstruuje również swoiste kontinuum empatii na skali od 0 do 6 oraz test mający określić nasilenie tej cechy u poszczególnych osób. Rozkład tej cechy, podobnie jak w przypadku większości cech badanych przez psychologów, ma charakter normalny (krzywej dzwonowej) – największy odsetek badanych mieści się w środkowej części skali. Najniższe wyniki osiągają osoby z zaburzeniami osobowości typu antysocjalnego (tzw. psychopaci), narcystycznego i pogranicznego (borderline). Baron-Cohen podkreśla jednak, by nie określać tych osób jako „złych” a raczej chorych czy „niepełnosprawnych”. Zachęca też do poszukiwania wyjaśnień takich
deficytów oraz sposobów radzenia sobie z nimi. Choć odcina się od stwierdzenia, że psychopatów można „leczyć” z ich okrutnych zachowań, to jest przeciwko zarówno pełnemu izolowaniu ich jak i przeświadczeniu, że nic nie jesteśmy w stanie dla nich zrobić. Podkreśla, że empatia jest po prostu jedną z umiejętności, które można kształtować.

Źródło: www.psychologia.edu.pl

Poprzedni artykułKolejny artykuł

Więcej w Osobowość
shutterstock_69812920
Najbogatsze, czyli milionerki z sąsiedztwa

Na ostatniej liście najbogatszych amerykańskiego „Forbesa” jest aż 12 miliarderek. Każdego dolara zarobiły same – pisze Maja Gawrońska z Los...

Zamknij