Sagi bardzo lubię teraz czytam Heretycka księżniczka -Michelle Moran , dopiero zaczynam to historyczna powieść dużo wątków z historii starożytnego Egiptu .
Książki
(671 wpisów) (81 głosów)-
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry
-
Napisałam się i wpisu nie widzę:(...o jest :)))
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Przepraszam Heretycka królowa :)))
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Polska noblistka Wisława Szymborska nie żyje. Miała 89 lat.
To poetka, ale też pisarka,,,dlatego wstawiam w tym wątku tą
przykrą wiadomość :(Żartowała ze wszystkiego. Nawet... z własnej śmierci.
Najlepszym na to dowodem wiersz "Nagrobek":Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.
Ale też nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Warto poczytać jej wiersze, teraz chęcią oglądam wspomnienia o niej w TV2.Tak mało znałam jej twórczość .Noblistki nie ma odeszła :(, ale pozostała po niej poezja :).
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Jej wiersze wpadły w moje ręce bardzo, bardzo dawno temu- jeszcze w czasach szkolnych. Zawsze lubiłam do nich wracać. W sposób szczególny zaś zapadł mi w pamięć ten fragment:
"Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy."
Dana40- masz rację. Poezja to coś, co pozostawiła nam wszystkim...
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Umberto Eco „Cmentarz w Pradze”
„Spokój, zastanówmy się – powiedziałem sobie. Nie było nieprawdopodobne, że jako indywiduum, które pod pretekstem sprzedawania rupieci fałszuje dokumenty i mieszka w jednej z najbardziej podejrzanych dzielnic Paryża, udzielałem schronienia komuś wmieszanemu w nieczyste kombinacje. Nie wydawało mi się jednak normalne, że zapomniałem, kto to mógł być.
Poczułem, że muszę się zabezpieczyć; moje własne mieszkanie stało się nagle miejscem nieznanym, kryjącym może więcej tajemnic. Zacząłem je badać, jakby należało do kogoś innego. Po wyjściu z kuchni – na prawo sypialnia, na lewo salon ze swojskimi meblami. (…) Właściwie wszystko wydawało się codzienne, dobrze znane. A jednak czułem wokół siebie jakby zapach czegoś złowieszczego, czego nie umiałem określić.
Wróciłem na górę do pracowni i spostrzegłem, że w głębi znajdują się zasłonięte kotarą drzwi. Odsunąłem ją, wiedząc już, że wejdę do korytarza tak ciemnego, iż będzie mi potrzebna lampa. (…)
Korytarz zakręcał pod kątem prostym, dalej były drzwi do pokoju jaśniejszego niż mój, gdyż wpadało do niego światło z jakiejś ulicy (…)
Z pokoju na ulice prowadziły schodki, i to wszystko. Byłoby to więc pomieszczenie jednopokojowe, coś pośredniego między kawalerką a sypialnią, wyposażone w proste, ciemne meble: stół, klęcznik, łóżko. Obok wyjścia – malutka kuchenka, przy schodach – ustęp z umywalką.
Najwidoczniej mieszkanko duchownego, z którym musiałem być w dość bliskich stosunkach, ponieważ nasze lokale łączyły się ze sobą. Wszystko tu jakby cos mi przypominało, miałem jednak wrażenie, że jestem w tym pokoju po raz pierwszy.”To nie jest książka na rozweselenie ponurych zimowych wieczorów. Łatwiej się ją czyta, gdy lubi się historię i nieco orientuje w XIX w. Nastrojem dorównuje Millenium, ale bazuje na faktach historycznych. Za wyjątkiem głównego bohatera a może dwóch?
„Jeżeli Dalla Piccola wrócił z Auteuil, zostawił u siebie sutannę, przeszedł przez cały korytarz aż do mojego mieszkania i położył się bez wahania do mojego łóżka, zrobił tak, ponieważ przypomniał sobie wtedy o mnie i wiedział, że może spać u mnie równie dobrze jak u siebie, bo jesteśmy przecież tą samą osobą. A zatem Dalla Piccola poszedł spać, wiedząc, że jest Simonininem, Simonini zaś zbudził się następnego ranka, nie wiedząc, że jest Dalla Piccolą.”
Co obaj panowie wyprawiali, poczytajcie same, jeśli jesteście wystarczająco cierpliwe. Moją uwagę zwrócił końcowy fragment:
„Po powrocie do domu zapisał kilka szczegółów, które kończył rekonstruować. Brak było właściwie podstaw do kontynuowania dziennika, który zaczął pisać, by przypomnieć sobie to, co teraz już wiedział; jednak zdążył przyzwyczaić się do prowadzenia zapisków. Założywszy, że istnieje jakiś różny od niego Dalla Piccola, przez prawie miesiąc łudził się, że ma kogoś, z kim może toczyć dialog, uświadomił sobie, jak bardzo był zawsze samotny, i to już od dzieciństwa. Może (…) rozdwoił swoją osobowość po to właśnie, żeby stworzyć sobie interlokutora.”
Ciarki przechodziły, gdy czytałam o fałszowaniu dokumentów państwowych, ale nie mniejsze przeszły, gdy zaczęłam o tym dyskutować z Teofilą. Na wszelki wypadek sprawdziłam mieszkanie. Nie ma drzwi zasłoniętych kotarą. Tylko czy podobnej roli nie pełni teraz zupełnie inne urządzenie?
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Przepraszam, że dopiero teraz, ale DZIEKUJĘ, PANI BENKA.
Stanowczo wole papierowe książki, ale cóz...życie...Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
A jakie konkretnie wolisz, Teklo?
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Czytam wszystko, oprócz kryminałów. Nie wiem, czemu ich nie lubię, ale ...nie lubię.
Za to uwielbiam fantasy. Też nie wiem, dlaczego...ale lubię. Chociaż tu akurat mam teorię: chyba nie wyrosłam z dziecka. Wciąż :) Stąd te bajki...Nie wiem, czy macie tak samo, ale czytając książki tak bardzo potrafię zatopić się w ich nastrój, że udziela mi się w realu. Jeśli książka jest poważna/trudna a jeszcze ktoś umiera - jestem zdołowana i jest mi źle z życiu. Zamykam książkę, a miejsca nie mogę sobie znaleźć...
Książki lekkie i przyjemne powodują, że jakoś lżej mi na duszy. Oby bez przesady, aż tak bajkom nie wierzę :))) - to powoduje zniecierpliwienie.
Otwierając książkę wolę oderwać się od rzeczywistości, której mam ...po kokardkę w realu. Chyba stąd te fascynacje magami i smokami. To takie dalekie od nas...:)
No ale, oczywiście, bez przesady, we wszystkim trzeba zachować umiar.
Właśnie skończyłam KRUCHA JAK SZKŁO, o dziecku, które urodziło się z wrodzoną łamliwością kości...
Polecam też POCZWARKĘ...to książki, które zapadają w głowie na długo i zdecydowanie każą popatrzeć na życie inaczej. Dobrze czasami zostac postawionym po pionu i nauczyć się cieszćc z tego, co się ma....Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Teraz czytam Kłamstwa -Diane Chamberlain historia rodzinna dwóch sióstr , lekarek szybko się czyta :),Ja kryminały lubię Agathy Christie , Chmielowskiej , fantastykę właśnie nie bardzo ,wolę biografie, historyczne powieści .Baśnie bardzo lubiłam jak byłam dzieckiem Andersena, Braci Grimm , a wszelakie Władca pierścieni, Haryy Poter nie dla mnie wolę Imię róży coś w tym stylu.
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Teklo też mam tak, że wchodzę w książkę całą sobą. Po skończeniu niektórych z nich mam sporą przerwę, zanim sięgnę po następną.
Kryminały Marka Krajewskiego są świetne.
Władce pierścieni odkryłam bardzo późno, zachwyciła mnie. Choć nie jest to mój ulubiony gatunek. Teraz przymierzam do "Gra o tron".Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Witajcie. Mam tak jak Tekla, Viola, czasem za bardzo przeżywam i kilka dni przerwy muszę mieć zanim mogę zacząć następną. zaczynam czytać "Malowanego człowieka". Zobaczymy co będzie :)Pozdrawiam!
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
A może dlatego nie lubię kryminałów...? Bo tam zawsze jest jakaś zbrodnia, ludzie giną. Więc co za różnica, czy szukanie sprawców jest mniej lub bardziej zawikłane i fascynujące? ludziom to życia nie wróci :))))))))
....a czasami znalezienie sprawcy pogłębia jeszcze bardziej rozmiar nieszczęść :))))))Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Doris,przeczytałaś "Ołówek"?
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Bo czekam na obiecaną recenzję...
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Znacie książki Małgorzaty Wardy?Właśnie skończyłam, po raz kolejny zresztą,"Środek lata",a na półce czeka"Ominąć Paryż" .Autorka- malarka,rzeźbiarka z Pomorza umie stworzyć w swojej prozie niezwykły klimat,choć tematy,jakie porusza,łatwe nie są np.zaginięcie dzieci,traumy rodzinne.To nie są wątki kryminalne,raczej niebanalne śledzenie ludzkich losów.Polecam!
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Ja mogłabym nic nie robic tylko cztac i czytac, cokolwiek wpadnie mi w rece,tylko nie przepadam za ciezka liteatura wojenną, przygnebia mnie.
Mam spora bibioteke oj uzbierało sie tego kilkasetek ..... a bylo to tak..zamiast serwisu obiadowego który upatrzyłam sobie..przytargałam do domu piekne wydanie Szekspira cale 6 grubych ksiag...
zamiast butow na zime na polke trafilo piec powiesci, buty były miesiac puzniej..:) zamiast kiecki na lato kolekcja Wiliama Whortona, i tak dalej i dalej.....teraz czytam Fleszarowa a w kolejce czeka..Historia Miłosci Nicole Krauss zapowiada sie dobrze..:))))))Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Czytanie-to lubię,uwielbiam nawet!Telewizję oglądam rzadko,świat wirtualny zupełnie mnie nie pociąga,dobra książka-zawsze!
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Najnowsza książka Małgorzaty Wardy" Dziewczynka,która widziała zbyt wiele".Już sam tytuł niepokojący...
Napisano 3 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Właśnie skończyłam czytać "Malarkę z Szanghaju"
http://www.empik.com/malarka-z-szanghaju,prod9250179,ksiazka-p?gclid=CImntfCRqK4CFUG_3godvn70RQ
Opowieść o życiu, miłości i pasji artystycznej wpleciona w burzliwą historię Chin z przełomu wieków.
Obrazy Pan Yuliang można znaleźć w internecie.A teraz wracam do"Traktatu o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego.
Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
"Traktat o łuskaniu fasoli" Myśliwskiego "połknęłam" w ciągu jednego dnia.Rewelacja!
Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Dlatego czytam z przerwami:)Dłużej cieszę się dobrą książką i bardzo staram się jej nie "połknąć".
Kiedyś "połykałam..."Edytuj
Dziękuję jlucy, taki drobiazg a zmienia znaczenie:)
..."połykam" a nie połykam - nawet nie wiem czy dałabym radę....Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
"Połknięcie" tylko metaforyczne...Książka niezwykła i na pewno do niej wrócę,by ją powoli smakować...
Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Czy któraś z Was czytała SHANTARAM Robertsa Davida?
Zupełnie nie wiem, co o tej książce myśleć!
Na pewno nie jest jedną z wielu, która się zapomina po zamknięciu, ale w ogóle nie umiem powiedzieć, czy mi się podoba...
Na pewno będę musiała przeczytać ją jeszcze raz.Potrzebuję opinii kogoś trzeciego :)
Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Jlucy, przeczytałam :-)„Ołówek” to Walka niepełnosprawnej kobiety o godne życie, zrozumienie wśród najbliższych, opiekunów, urzędników w banku . Walka o możliwość samodzielnego kontaktu ze światem, długa, uciążliwa i samotna…. ciągła walka. Opowieść o niemocy, bólu, czasami złości na wszystko i wszystkich , ale przede wszystkim o uczeniu się pokory, wiary, o dostrzeganiu zwyczajnych, małych rzeczy, które są tak naprawdę w życiu najważniejsze: „Wszystkim zdrowym chciałabym przypomnieć, żeby doceniali i byli prawdziwie wdzięczni za każdy krok, gest oddech, bo jutro może wyglądać zupełnie inaczej. Życie jest cudem zawsze”
Jest jeszcze coś co bardzo mnie poruszyło. Jeżeli przyjaciółka mówi niepełnosprawnej przyjaciółce, że cały czas o niej myśli, przesyła jej dobrą energię itd… ale nigdy nie zaproponuje konkretnej pomocy a nawet proszona o pomoc nie zareaguje, to niestety nigdy nie była prawdziwą przyjaciółką.
Zadałam sobie pytanie: jak ja bym postąpiła? Potrafiłabym pomóc? Idę posypać głowę popiołem.Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Dzięki Doris za podzielenie się swoimi refleksjami po przeczytaniu tej książki.Pozdrawiam.
Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Różo, "Traktat o łuskaniu fasoli" piękny, prawda?
Pamiętam, że jak skończyłam czytać to przez kilka dni opowiadałam o tej książce każdemu, kto tylko chciał słuchać.Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Naprawdę piękny:) Aż boję się skończyć i czytam powoli, w przerwach czytam coś innego...
Nawet wczoraj syn się zdziwił,że jeszcze czytam:)Zazwyczaj książki "połykam".Ta jednak jest inna.Właściwie można byłoby ja czytać bez końca...I opowiadać o nie także.Jestem naprawdę pod wrażeniem.Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry -
Witajcie, słyszałam,że Ołówek ciekawa książka. Jak będę w bibliotece poszukam. Teraz przeczytałam ciekawą historię "Kochanie chcę ci powiedzieć " Louisa Young .Miłość rozdarta przez wojnę wojna pokonana przez miłość ciekawa książka.
Napisano 2 miesiące temu | adres wpisu | do góry
Odpowiedz »
Musisz się zalogować, aby móc pisać. Jeżeli nie masz konta zarejestruj się.
