Małgorzato, podejdźmy do tego z dystansem, bo mam wrażenie, że się nie rozumiemy.
"jeśli czegoś nie znam z autopsji a jednak staram się zrozumieć, z pewnością nie ma w tym próby deprecjacji kogokolwiek. Ani tym bardziej próby poczucia się lepszą."
J a t o w i e m. Wiem teraz, a kiedyś reagowałam tak właśnie jak Ci napisałam. I może to przykre, ale naprawdę intencje (Twoje czy kogoś innego) nie mają tu znaczenia. Bo niezależnie od nich tak tę wypowiedź kiedyś bym odebrała. Teraz, dzięki szkoleniem, pracy nad sobą (to nie było 12 kroków, ale wiele innych warsztatów) łapię taką reakcję w locie i unicestwiam. Mówię sobie, że ludzie są dobrzy i nawet jak się mylą, to przecież niekoniecznie robią to na złość mnie.
.
"Takie pisanie : "nawet jeśli Ty.., nie Twój problem ... " jest zwyczajnie nie fair. "
Jest jak najbardziej fair. Pokazuję Ci właśnie, że nie musisz brać odpowiedzialności za czyjeś zachowania. Że to jak zachowuje się inna osoba to nie jest Twoja wina, a więc i nie Twój problem. Konsekwencje poniesie ta osoba, nie Ty. Twoim problemem może być jedynie to, że źle się czujesz w towarzystwie tej osoby i z tym właśnie możesz coś zrobić.
To nie Twój problem również dlatego, że tak naprawdę nie możesz nic zrobić w tej sprawie. No chyba, że ta osoba poprosi Cię o pomoc. Wtedy to może stać się Twoim problemem i będziesz się zastanawiać jak go rozwiązać.
Czy nigdy nie zdarzyło Ci się pomyśleć "co nie tak zrobiłam, powiedziałam?", a potem się okazywało, że reakcja tej osoby w ogóle nie miała z Tobą nic wspólnego? To właśnie o coś takiego chodzi.
.
"Według mojego kodeksu etycznego, przyzwoiciej pokazać watpliwości i starać się zrozumieć."
To dokładnie tak jak u mnie :)
"Szczerze chociaż niewygodnie."
A ja sobie szczerość bardzo cenię. Nie rozpatruję tego w kategoriach wygody. To bardzo mocna, ale cenna informacja zwrotna.
.
"Niż strzelić kwiecistą przemowę, pełną pustej słodyczy. Może nie podszytą uczuciem. Za to "poprawną". "
Dziękuję za tę uwagę o słodyczy. Naprawdę jestem bardzo dumna z moich dobrych myśli. Staram się te złe odganiać, a te dobre pielęgnować. Efekty mam dobre skoro to aż tak widać :) A te słowa: "pustej" ... to Twoja ocena tego co widzisz u mnie. Masz prawo do takiej oceny, a ja sobie zdaję sprawę, że mogę być tak postrzegana, bo to nie jest normalne, kiedy ktoś ma tyle powodów do zadowolenia. To Twoje zdanie, że "pusta", ja wiem jak jest naprawdę (a faktów nic nie zmieni).
P.S. Było mi przez chwilę przykro. Odpisałam Ci i poszłam do swoich zajęć. Ale wróciłam w lepszym humorze, bo zadzwoniła koleżanka, zupełnie niespodziewanie, jakby wyczuła, że potrzebuję usłyszeć przyjazny głos. I już mi lepiej. A tak w ogóle to dziś mam trudny dzień. Jednak już teraz mam drugie tyle dobrego dla równowagi. Jest więc przynajmniej na zero, a do wieczora jeszcze trochę czasu, więc z pewnością znajdzie się coś na plus i bilans dnia będzie powyżej zera :)
Zakończę cytatem z artykułu o DDA:
"Uczymy się zmieniać nasze życie, opierając się raczej na wyborach, niż na samo unicestwiających nas reakcjach."
Ja decyduję się na dokonywanie wyborów, nawet jeśli z boku może się to wydawać sztuczne, puste, kwieciste, "poprawne" i bóg wie jakie jeszcze. Ja się uczę, i nawet jak jest to nieporadne działanie, to przynosi mi dobre efekty. Czuję, że robię coś dobrego i wszystkie elementy mi grają" (cytat z Doroty Gawryluk z "Ona rozmawia")
P.S. Małgorzato, wybacz mi tę kwiecistą epistołę ... wiem, że narażam się na kpiny, ale jak mam dobry humor lubię się tak czasem rozpisać ;) Ale w końcu jak to mówią "nie jestem budyń, żeby mnie wszyscy lubili", przeżyję ten brak akceptacji ;))))))))))))